wtorek, 3 marca 2015

Zabawki Maluszków - część pierwsza :)

Postanowiłam pozapisywać trochę wspomninków typu: co mówiły moje Maluchy, co śmiesznego robiły, co lubiły i takie tam...

Zacznę może dzisiaj od zabawek, którymi się bawiły.
Starszy nie był wybredny. Bawił się tym, co akurat miał pod ręką... Najczęściej chyba był to mały czerwony miś, grzechotka, którą odziedziczył po swoich dalszych kuzynach.
Nie wiem, czy to kolor, czy fakt, że łatwo Mu było utrzymać misia w małych rączkach... :) Do spania początkowo nie potrzebował towarzystwa...  Póżniej, w wieku około 2 lat zaczął spać i przytulać dwa Misiulki, jak je nazywał, i te Miśki śpią z Nim do dziś. Nie tylko śpią zresztą! Jeździmy razem na wakacje, czasem większy Miś jedzie z nami odwieść Synka do szkoły, po czym wraca do domu, bo mój Malutki Chłopczyk boi się, że w szkole gdzieś zginie.

 Na ostatniego Mikołaja zażyczył sobie nawet ubranka dla Misiów, które to ubranka "Mikołaj" po przekopaniu internetu i załamaniu się z powodu cen, postanowił uszyć.
Synek zadowolony, Misie też ;)

Śpi z Synkiem jeszcze jeden miś, ale on już nie zalicza z nami wycieczek. To Miś-grajek, którego Starszy dostał na chrzest:

Czas mi się skończył na dziś... Więc to samo o Młodszej będzie innym razem :)