Aż nie mogę uwierzyć, ile mnie nie było! Ale u nas same tytułowe zmiany, i w dodatku wszystkie na lepsze (mam nadzieję!)
Po pierwsze mieszkamy w Polsce, oficjalnie. Od końca lipca. I nie mogę się nacieszyć :)
Po drugie - pracuję. W Polsce, a jakże. I całkiem ok :)
Po Trzecie Starszy idzie do szkoły we wtorek. No też oczywiście w Polsce :)
Te wszystkie zmiany spowodowały, że nie mam czasu na nic. I dlatego tak mało tu zaglądam. Czasem uda mi się jeszcze coś poczytać u Was, ale skomentować albo napisać coś mojego to już nie bardzo...
Ogarnę się to będę pisać, a dziś tylko tak króciusieńko :)