wtorek, 31 marca 2015

Siedzę i myślę... (a to niebezpieczne ;))

Siedzę i myślę... Czy ja jestem dobrą mamą? Zależy... Czy bycie dobrą mamą oznacza posiadanie nieprzebranych zasobów cierpliwości, niekończących się sił i bycie zawsze na zawołanie dziecka? Bo jeśli tak, to nie jestem dobrą mamą. Nie mam cierpliwości anielskiej, a czasem nawet nie mam jej wcale. Bo się kończy po którymś "Mamaaaa!". Czasem nie mam sił i jestem jak wypluta i marzę, żeby posiedzieć chwilę z książką (oczywiście jednym okiem zerkając cały czas czy dzieci nie rozwalły domu na części i co jakiś czas rostrzygając spory typu kto pierwszy miał jakąś zabawkę i dlaczego należy ją oddać bratu/siostrze), z tym, że chciałabym, żeby potrwało to dłużej niż 35 sekund, po których mam na kolanach Młodszą, a obok Starszego i obydwoje są jednakowo niezadowoleni, że nie są odosobnieni w tym kontakcie z mamą. I nie zawsze rzucam wszystko i lecę jak słyszę "Mamaaa!". Szczególnie, kiedy wiem, że tata jest z nimi w pokoju, a ja usiłuję pozbyć się góry brudnych naczyń bez udziału ciągle nieobecnej w naszej maleńkiej kuchni zmywarki.


Ale staram się być dobrą mamą. Mimo tego, że nie jestem mamą idealną. I mimo tego, że czasem chciałabym mieć urlop od wszystkiego, na chwilkę chociaż... Ale potem czuję te łapki wokół szyi i myślę sobie, że ten urlop nie jest jeszcze aż tak konieczny...

czwartek, 26 marca 2015

Zwyczajnie, codziennnie :)

Mam zaległy post o "pierwszych razach" moich Bąków, ale jakoś nie mogę się zebrać. Chyba pogoda mnie nie mobilizuje, bo jest taka w kratkę, jak w kwietniu. Pewnie też za to katar u nas króluje.
Starszy zaczął parę dni temu i jak zwykle u niego zaczyna się problem z uszami, więc atakujemy katar czym możemy, kroplami, inhalatorem, syropami itp... Mała też ma katar i gorączkę w nocy miała, spała tak sobie, no i ja z nią podobnie. Ale dzisiaj w dzień lepiej, pewnie wieczorem znowu będzie nieciekawie... A poza tym Córcia mówi coraz więcej, powtarza mnóstwo wyrazów (czasem ciężko zrozumieć, ale i tak się cieszę z każdego wyrazu :)), mówi też sama trochę, np SIOŚ to krzesło, a A-CI-EJ to książka :) Lubi bajkę "Dobranocny Ogród", najchętniej oglądałaby ją cały czas, ale pozwalam jej tylko jeden odcinek co kilka dni. Mamy książeczki, więc w pozostałe dni oglądamy książeczki...
Zdjęcie z internetu


środa, 18 marca 2015

Językowo ;)

Pierwsze dzieło w wykonaniu mojej Małej ;)

Byłyśmy dzisiaj z Malutką na takiej grupie dla dzieci do lat pięciu, gdzie można przyjść i zostać (za darmo) na 1 i 1/2 godziny, pobawić się (dziecko), porozmawiać (matka) i zostawiwszy za sobą bałagan pójść do domu ;) Panie mają przygotowane różne atrakcje dla dzieci, dziś było malowanie farbkami i zabawa kolorowym ryżem (surowym oczywiście!) - zamiast piasku. Oprócz tego są standardowe zabawki: kuchnia z garnkami, książeczki, przebieranki, śpiewanie piosenek itp, to się nie zmienia. Mała malowała farbami (w domu jeszcze się nie odważyłam dać jej farbek, nie bardzo chce mi się ściany odmalowywać ;)), ładowała ryż do naczynek i z ciekawością obserwowała inne dzieci. I byłam dumna z jej zachowania, bo dzieliła się zabawkami, mimo, że to był jej pierwszy raz tam i wszystkie zabawki były dla niej nowe... Na końcu tylko zobaczyła wózek dla lalek i nie dała się przkonać, że teraz czas na śpiewanie piosenek. Bo wózek to wielka miłość mojej Malutkiej Dziewczynki. W domu ma jeden, ale przecież inne mogą okazać się lepsze, musi wypróbować wszystkie ;)
Domowy wózek :)

Spotkałyśmy tam znajomą dziewczynkę, młodszą od Małej o jakieś 4-5 miesięcy. I jak zwykle, kiedy spotykam dziecko, które dużo mówi, lub - jak w tym przypadku - mówi więcej niż moja Niunia w podobnym wieku, zrobiło mi się smutno. I ja wiem, że każde dziecko rozwija się w swoim własnym tempie i każde zaczyna mówić, kiedy jest na to gotowe, ale głowa swoje, a serce swoje. Smutno i już. Chociaż czasem leżymy normalnie ze śmiechu, jak mówię Małej: powiedz NOGA, a ona na to MUMA ;). Jak ktoś oglądał "Przyjaciół" to jest taki epizod pt. "Joey speaks French". To u nas jest czasem to samo ;)

O, tu jest link: Joey speaks French

A Moja Mała Dziewuszka ma za to śliczne długie wołski, które już w wieku 18 miesięcy dało się zaplatać w koszyczek :
Moja Mała Ślicznotka :)

poniedziałek, 16 marca 2015

Odpuszczam ;)

Cały czas się boję, że ktoś znajomy przeczyta tego bloga, będzie wiedział, że to ja i będzie się ze mnie nabijał. Chyba wyłazi ze mnie pochodzenie, fakt, że urodziłam się w maleńkiej miejscowości, gdzie każdy zna każdego i gdzie fakt bycia trochę innym (nawet gdy "inny" znaczy "lepszy") to powód do wstydu. Hmmm, muszę się chyba przełamać, bo w przeciwnym razie takie pisanie nie ma sensu. Nie da się wszystkiego "zakodować", zakamuflować i napisać tak, żeby nie było wiadomo o co chodzi. Zakodowałam imiona dzieci, nie wklejam ich zdjęć, unikam nazw miejscowości... Chyba starczy, co? Bo jak zacznę "kodować" też to, co czuję i myślę, to zostanie parę suchych faktów, które przedstawione w nieciekawy sposób nie zachęcą nikogo (a przede wszystkim Dzieci Moich, o które tu chodzi!) do czytania. Więc - odpuszczam ;)

Byliśmy w kinie z Synkiem w sobotę. Udało mi się namówić też mamę Jego najlepszego przyjaciela, więc była to już wyprawa w czwórkę, a zatem dużo bardziej interesująca. Bo z Przyjacielem można przedyskutować te bardziej fascynujące momenty, oczywiście na głos i podczas filmu, no i potem się dopytywać, co się stało jak gadaliśmy... ;) Można bez przeszkód zasłonić sobie oczy w tych straszniejszych momentach - i poradzić Przyjacielowi, żeby zrobił to samo. Można podzielić się popcornem i piciem, no i w ogóle można zrobić mnóstwo rzeczy, które nie wydają się takie fajne, gdy robi się je z mamą ;)
Tinker Bell and the Legend of the NeverBeast poster.jpg
Zdjęcie zinternetu, źródło: http://en.wikipedia.org/wiki/Tinker_Bell_and_the_Legend_of_the_NeverBeast

Po kinie poszliśmy na plac zabaw i mimo tego, że było naprawdę zimno, była to super zabawa :) Dla chłopaków oczywiście, bo zaliczyli wszystkie możliwe atrakcje, a jest ich tam niemało! A my - mamy - pogadałyśmy sobie trochę, co - wierzcie mi - przy stałym przebywaniu z osobą poniżej drugiego roku życia jest luksusem prawie :) Pełne słowa, w normalnym ludzkim języku i bez wrzasków, kiedy jedna drugiej nie zrozumiała ;) Fajnie tak od czasu do czasu :)

Mała za to postanowiła "odbić" sobie fakt, że mniej czasu spędziłą z mamą i zaczęła charczeć w nocy i kaszleć mocno - i dziwnie, jakby krtaniowo... - więc spała z nami tę noc. A to oczywiście wiąże się z częstymi pobudkami, no i niezbyt długimi drzemkami pomiędzy tymi pobudkami. Więc wyspana nie jestem za bardzo... Byłyśmy u lekarza, który oczywiście stwierdził, że wszystko w normie, że dzieci tak mogą mieć i w ogóle. Wykończy mnie ten tutejszy system "wszystko w normie, daj paracetamol"!... Ale dzisiaj lepiej, więc może przejdzie bokiem... :)

piątek, 13 marca 2015

Wiosennie :)

Krótko dziś będzie. Tylko parę słow. Pisałam już, ale mi wcięło posta :/ Piątek, 13-tego...?
Takie zdjęcie z placu zabaw, wiosenne już trochę :)

czwartek, 12 marca 2015

Jeśli ktoś mnie czyta...

Jeśli ktoś mnie czyta to chciałam wyjaśnić:
1. zablokowałam komentarze, bo jestem nowa, świeża i nie wiem, czy poradziłąbym sobie z ewentualną krytyką. Krytyka twarzą w twarz to co innego, ale taka zapisana może być różnie rozumiana i może mnie zniechęcić do dalszego pisania. A pisać bym chciała, na razie przynajmniej... Chciałabym zapisać to, co zwykle mi ucieka, te wesołe, wzruszające, śmieszne momenty. Żeby kiedyś móc tu wrócić, z Maluchami może i powiedzieć im, jak to było, jak byli mali :)
2. wrzucam na razie mnóstwo starych wspomień, zapisków takich... Bo chcę nadrobić czas, kiedy nie pisałam. Jak nadrobię trochę, to będę pisać bardziej na bieżąco. I jak się wprawię - bo widzę już, że zardzewiałam trochę ;) Kiedyś pisanie listów, maili, było frajdą, pisało się "samo". Teraz jest trudniej ;) Ale może to kwestia wprawy...
3. czytam inne blogi. Ale nie komentuję z reguły... Nie chcę być źle zrozumiana - jak się rozpiszę i rozeznam w światku blogowym, to może zacznę też komentować :) Niektóre blogi są taaakie wciągające :)

środa, 11 marca 2015

Słówka, słówczeka... - część trzecia :)

Teraz trochę o moim Drugim Szczęściu...

CÓRECZKA:
16.4.2014 (roczek) - umie zrobić "indianina"
4.2014 (roczek) - odgłos kopyt konia na wszystkie zwierzątka
6.5.2014 (1 rok i miesiąc) - posyła całuski
8.2014 (1 rok i 4 miesiące) - titi (na kota i psa)
                          później: titi (kot), hy! hy! (pies)
8.2014 (1 rok i 4 miesiące) - koko (kura, ptak)
8.2014 (1 rok i 4 miesiące) - Mała zjeżdża sama ze zjeżdżalni
6.9.2014 (1 rok i 5 miesięcy) - Synek i Córeczka śpią razem w pokoiku




9.2014 (1 rok i 5 miesięcy) - Mała pokazuje na pieluchę i mówi: "be!". Kupa była!
9.2014 (1 rok i 5 miesięcy) - ble! (na wszystko 'be')
9.2014 (1 rok i 5 miesięcy) - o-oł (jak się coś stanie)
10.2014 (1 rok i 6 miesięcy) - a-a-a (śpi)
30.10.2014 (1 rok i 6 miesięcy) - nie, mia (miau), ta (tak)
11.2014 (1 rok i 7 miesięcy) - papa
11.2014 (1 rok i 7 miesięcy) - koło
11.2014 (1 rok i 7 miesięcy) - uwielbia książeczkę z pieskiem i kotkiem, nawet z nią spała raz :)
11.2014 (1 rok i 7 miesięcy) - u a ć e... (czyta :))
11.2014 (1 rok i 7 miesięcy) - te ti ta  tia! (liczy)
11.2014 (1 rok i 7 miesięcy) - kooo! (piłka i gol)
12.2014 (1 rok i 8 miesięcy) - "o i ć mama tata" (czyta książeczkę)
18.12.2014 (1 rok i 8 miesięcy) - pam (pan, na Chudego)
12.2014 (1 rok i 8 miesięcy) - pami (pani)
12.2014 (1 rok i 8 miesięcy) - "ti ti ta ti ti ti ta" (zegarek)
15.12.2014 (1 rok i 8 miesięcy) - "mama tu" (mama usiądź tu)
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - lala (lalka)
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - mimi (miś)
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - koło
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - opś (ups)
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - jaja (słodycze i jaja)
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - kija (kij)
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - miau (kot), ha-ha + odgłos dyszenia (pies)
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - muuu (krowa)
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - o-oł!
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - to tu!
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - to to to! (jak coś chce)
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - NIE! (na wszystko, nawet jak coś chce)
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - Ata (na braciszka)
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - mniam mniam (jedzenie, jeść)
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - daj
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - to
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - pipś (pić)
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - pach-pach-pach (deszcz)
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - piś piś piś (pisać, kredka, długopis...)
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - Mimiś (miś)
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - dżi (drzwi)
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - oko, no (oko, nos)
1.2015 (1 rok i 9 miesięcy) - tu tu tu (iść)
2.2015 (1 rok i 10 miesięcy) - pić
2.2015 (1 rok i 10 miesięcy) - teś (cześć)
2.2015 (1 rok i 10 miesięcy) - Tatidejsi (Upsy Daisy)
2.2015 (1 rok i 10 miesięcy) - siusiu
2.2015 (1 rok i 10 miesięcy) - na Braciszka już jego imię bez ostatniej literki :)
2.2015 (1 rok i 10 miesięcy) - raz się obudziła z zaklejonym oczkiem (zapalenie spojówek miała) i woła: "Oko!, Oko!". Potem się samo odkleiło, a Mała: "tadam!"
2.2015 (1 rok i 10 miesięcy) - mum (mój)
22.2.2015 (1 rok i 10 miesięcy) - chucho (ucho)
2.2015 (1 rok i 10 miesięcy) - papa (czapka)
28.2.2015 (1 rok i 10 miesięcy) - ucho
2.2015 (1 rok i 10 miesięcy) - pup (but)
28.2.2015 (1 rok i 10 miesięcy) - pierwszy podskok :)
3.2015 (1 rok i 11 miesięcy) - "oć tu" (chodź tu)
3.2015 (1 rok i 11 miesięcy) - "ziuź" (zjeżdżalnia)
3.2015 (1 rok i 11 miesięcy) - "nie cie" (nie chce)
3.2015 (1 rok i 11 miesięcy) - tam
3.2015 (1 rok i 11 miesięcy) - "sioś tu" (usiądź tu)
3.2015 (1 rok i 11 miesięcy) - łaaa! (wow ;))
3.2015 (1 rok i 11 miesięcy) - no (zamiast tak)
3.2015 (1 rok i 11 miesięcy) - turlu turlu (piłka)
Zaczyna (w końcu! ;)) powtarzać wszystkie słowa. Nie mogę się doczekać, kiedy w końcu "otworzy się jej worek ze słowami"...

Tak to sobie czytam i dochodze do wniosku, że łatwo zauważyć, że Synek mówił znacznie więcej niż Malutka w podobnym wieku. A podobno chłopcy później zaczynają mówić... ;) Ale serio to wiem, że mój Mały Chłopczyk mówił bardzo szybko i bardzo dużo. I do dziś jest taki mądry, czasem mnie zaskakuje swoimi przemyśleniami i pytaniami :)
A Malutka też swoje wie... Ale jest leniuszek jeśli chodzi o mówienie ;)