czwartek, 25 czerwca 2015

"Nosie to mam!"

No i doczekałam się! Moje Małe Cudo mówi coraz więcej, a że charakterek ma, to czasem daje się słyszeć perełki jak ta w tytule :) Mówi już dużo, ale niektóre słowa ciężko zrozumieć w dalszym ciągu, bo jak na przykład zgadnąć, że "jołek" to rower? Trzeba mieć wyćwiczone ucho matki - albo Starszego Braciszka :)) Niejednokrotnie Synek podpowiada mi, co jego mała Siostra usiłuje powiedzieć. Niezły z niego tłumacz :) Dziecko Młodsze mówi np: "otórza" - otwiera, "telek" - plasterek. Jeszcze parę słówek Dzieciny mej :) "tolot" - samolot, "ladon" - balon, "ciejał, cieniam" - śpiewam, "Ibi-ibik" - Igi Pigiel, "puble" - puzle... Jak sobie przypomnę to dopiszę :)

Śpiewa też piosenki, jej ulubiona to "tapu tap" czyli Kapu kap, o deszczyku. Ale usiłuje śpiewać też inne, najśmieszniej jej wychodzi "jedzie pociąg z daleka", bo śpiewa tylko końcówkę każdego wersa, np KA , ŁAŁY... itp. Śmieszna jest :) A jak coś zrobi śmiesznego i ja zacznę się śmiać to pyta: "Cio?"- wyjaśnień żąda :))

No i niepotrzebnie stresowałam się testem Synka w szkole! Zaliczony, w dodatku na 95%, więc super! No ale w końcu to mój mały mądrasek, więc nie powinno mnie to dziwić :)
Wczoraj za to jak wracaliśmy ze szkoły natrafiliśmy na helikoptery, stały sobie na łące i czekały na kogoś, więc postanowiliśmy obejrzeć je z bliska. Synek kocha helikoptery miłością wielką odkąd zaczął je odróżniać od samolotów więc była to dla niego wielka frajda :))

Z Malutką byłam u lekarza, ale niewiele się dowiedziałam. Dostała najpierw maść z antybiotykiem, a na kolejnej wizycie jakiś mocny antybiotyk doustny, którego jej nie podałam. Lekarz jej nie zbadał (bo się darła wniebogłosy, boi się od pewnego czasu lekarzy :( ), tylko dał antybiotyk. Nie wydaje mi się to właściwe. Jedziemy za  miesiąc do Polski to pójdę z Małą do pediatry,może więcej się dowiem. I jak dostanie antybiotyk, to przynajmniej w wyjaśnieniem na co! Ale nic jej się nie powiększają te guzki, jeden właściwie prawie zniknął.... Zobaczymy.

W ogóle to ostatni tydzień mąż był w PL, a myśmy z dziećmi zostali tutaj ze względu na szkołe Synka. I był to super tydzień! Odpoczęłam od męża i jego ciągłych fochów, oczekiwań i sama jeszcze nie wiem czego. Teściowa mi powiedziała, że mi współczuje, że sama z dziećmi będę, a ja na to, że nie mogę się doczekać! :)) Koleżanka po tym tygodniu mi mówi, że wyglądam na wypoczętą - uśmiechnięta, zadowolona... :) Fajnie było :) Założyłam na moje łóżko 'bed guard' i dzieci przychodziły spać do mnie w środku nocy. Tzn Synek przychodził, Córcia wołała, bo jeszcze ma dzidziowe łóżeczko i nie potrafi z niego wyjść sama. Uwielbiam spać z dziećmi (pod warunkiem, że jest wystarczająco miejsca dla każdego)!

No i mąż wrócił z Polski, i od razu mnie wnerwił :/  Rozyspał trutkę na ślimaki w ogródku i mi nie powiedział. No więc jak Małą poszła do ogródka a ja poleciałam sprawdzać czy obiad się nie przemieszcza z garnka na kuchenkę, Córcia została sama w ogródku. I jak wróciłam dopiero zobaczyłam tą trutkę. Mała chyba nawet nie zauważyła, że jest coś podejrzanego na trawie, na szczęście! Nie mogłam być na 100% pewna, czy nie wsadziłą czegoś do dzioba, więc mało się nie przekręciłam wczoraj ze stresu! Mam nadzieję, że ok i odkąd już wiem, że ta trutka jest w ogródku, to oczywiście nie zostawiam jej samej w ogródku! Faceci :/
A w ogródku niedługo pierwsze plony :)
Poza tym byliśmy w kinie kiedyś we trójkę, tzn ja i moje dwa Bąble :) Pierwsza wycieczka do kina mojej Córci :) Bajka o owcy, niewiele gadali, więc Mała dała radę :) Fajnie było, Synek szczęśliwy, że udało się zaliczyć kino z siostrą :) I basen zaliczamy we trójkę, Synek kocha wodę od dawna, ale Mała okazałą się małą syrenką ;) Niestety nie wolno w tym kraju robić zdjęć na basenie, a zrobiłam bym tym małym pływakom zdjęcia, tak pięknie się bawili. Gorzej jest z przebieraniem, ale jakoś to ogarniam :)
Na koniec budowla Synka.
Są to cztery połączone serca, jedno na każdego członka rodziny, połączone, bo jesteśmy rodziną :)

2 komentarze:

  1. O, ja czasami tez nie wiem od kogo chcialabym bardziej odpoczac: od dzieci czy przypadkiem od Pana Malzonka? :)

    Swietnie gada Twoja Malutka! Jeszcze pamietam jak Bi miala swoje slowa, ktorych nikt oprocz rodzicow nie rozumial, np. hosienka - ksiazeczka. Kto by to zgadl? ;)

    Swietnie Starszy zbudowal te serduszka, on to tak sam wymyslil? Spryciarz! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam ten sam problem :) Czasem urlop od męża wydaje się właściwszy ;)
    Tak, Mały sam wymyślił takie cudo, on w ogóle miewa zaskakujące pomysły, albo pytania... Ale o tym może innym razem :)

    OdpowiedzUsuń