poniedziałek, 1 czerwca 2015

Ale mnie dawno nie było... ;)

Ale mnie dawno nie było! Jakoś nie miałam czasu zabrać się do pisania, najpierw miałam robotę (a mogę to robić tylko jak Mała śpi, a to też jedyny czas, żeby tu popisać...), a później były ferie, więc warunki jeszcze mniej sprzyjające... :) A teraz Mała się budzi, net się tnie coś, więc też nie wiem czy coś z tego wyjdzie...
Trochę wiosny :)

Nie mam też w sumie za bardzo o czym pisać... Ot, codzienność. Malutka zaczyna gadać coraz więcej, mnóstwo nowych słówek opanowała. Śmiesznie jej to wychodzi, bo nie potrafi powiedzieć słowa dłuższego niż 2 sylaby, więc wszystkie słowa skraca do tej długości. I niektóre jej wersje słów są prześmieszne :) Np "tete" - zamknięte, "łoko" - wyskoko, "łóziem" - wózek, "łoły" - różowy... Tworzy też swoje wersje zdań, np "**** łozi" - Braciszek poszedł do szkoły, "****** idzie dzieci" - Malutka idzie do dzieci, "tata lacy" - tata w pracy... Niektóre ciężko powtórzyć, ale coraz bardziej możemy sobie pogadać ;)
Dowiedziałam się też, że mój Sześciolatek będzie miał w szkole jakiś test, 1:1 z nauczycielką i każdy w swoim tempie, więc nie jest źle czy bardzo stresująco, ale dla takich małych dzieci to i tak chyba trochę przesada... Podobno to jest ogólnokrajowy test i jak nie zaliczy będzie powtarzał za rok, więc nie ma jakichś negatywnych konsekwencji, nie zostaje na drugi rok w tej samej klasie, nie ma poprawek itp... Ale ja się i tak stresuję :(
Znalazłam sobie jeszcze jeden powód do stresu, tzn. Malutkiej za uchem wyskoczyły 2 guzki wielkości zielonego groszku, jeden jakiś czas temu, drugi niedawno. Mówi, że boli ją, jak dotykam, nieruchome są. Zapisałam ją do lekarza (wizyta za tydzień), no i się stresuję. Zobaczymy co powie...
To, że się tym wszystkim stresuję to nic nowego, taki już ze mnie typ ;)

W międzyczasie  byliśmy na pokazie modeli samolotowych i na "mini-ciuchci" :) Oba wypady udane, z tym, że na ciuchci Nasza Mała Bohaterka miała trochę stracha ;)

Modele były całkiem spore :)


Tyle wiosny dzisiaj ;) Mamy Dzień Dziecka, szkoda, że w tym kraju nie jest obchodzony... Ale myśmy sobie poświętowali z Dzieciakami w weekend :)


2 komentarze:

  1. Ale macie piekny plac zabaw! Wyobrazilam sobie jak moje Potworki by na nim hasaly! :)
    Fajnie juz gada Twoja Mala. Ja uwielbiam takie dzieciece slownictwo. A ani sie obejrzysz i bedzie Ci serwowac cale zdania wielokrotnie zlozone. ;)
    Te guzki to dziwna sprawa, nigdy sie z czyms takim nie spotkalam. Szkoda, ze wizyta lekarska dopiero za tydzien. Nam sie do pediatry udaje dostac zazwyczaj tego samego dnia... A Ty teraz kilka dni po nocach spac pewnie nie bedziesz...
    Testami Straszego sie nie przejmuj! Napewno swietnie mu pojdzie! Wiem, ze tutaj tez sa rozne testy ogolnokrajowe, gdzie badana jest umiejetnosc czytania i pisania dzieci oraz ich znajomosc matematyki. Ale nie pamietam w ktorych klasach, czy zaczynaja juz od pierwszej... A wszystko do danych statystycznych, jakie wyniki osiagaja dzieci w poszczegolnych Stanach i hrabstwach.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten plac zabaw rzeczywiście jest super, składa się z kilku mniejszych i można z niego nie wychodzić przez ładnych parę godzin i się nie znudzić... nawet bez towarzystwa rówieśników. No a jak są jakieś dzieci znajome (bądź przed chwilą poznane ;)) to cały dzień z głowy ;)
    Tak, o tutejszej służbie zdrowia nie będę nic mówić... Mogłam mieć wizytę wcześniej, ale chciałam do tej konkretnej lekarki, bo mi się jakaś sensowna wydaje... Zobaczymy, pewnie powie, że tak może być, jak zwykle na wszystko. Okaże się niedługo, mam tylko nadzieję, że to faktycznie nic takiego...
    Dzięki, mam nadzieję, że Starszy da radę :))

    OdpowiedzUsuń