...Nareszcie! Chwilka przerwy przy kawce, bez ciągłego "Mama!"... Lubię być mamą, lubię być z dziećmi, ale czasem z niecierpliwością czekam na chwilę dla siebie. Młodsza akurat przechodzi anginę, więc i z humorem bywa różnie. Teraz śpi, jakaś godzina spokoju... Albo nawet dłużej, bo pada i szaro za oknem, Mała wtedy jakaś bardziej śpiąca. I się nie dziwię, ja też ;)
Wczoraj prze chyba półtorej godziny usiłowałam wstawiś suwaczki na bloga. Udało się, ale nie myślałam, że to takie skomplikowane! ;) Już się miałam poddac, aż w końcu zaskoczyło. Hura :)
A poza tym to mam trochę problem, jak pisać tego bloga. Bo chciałabym powklejać trochę starych zdjęć, popisać trochę historii jak dzieciaki były maleńkie (wczoraj opowiadałam Starszemu o jego narodzinach i narodzinach jego siostry, słuchał prawie z otwartą buzią :)), no i pisać też na bieżąco. Może wyjść trochę bałagan... Ale cóż, skoro wcześniej się do tego nie zabrałam to niewiele da się chyba zrobić. Ale po co się przejmować! W końcu tego bloga chcę pisać dla siebie, żeby nie zapomnieć, jak to było być mamą dwójki maluchów, w dodatku daleko od babć...
Nie będę się rozpisywać, najpierw muszę sprawdzić czy wszystko działa jak należy :)
A to kolacja mojego synka, pewnego razu poprosił o niespodziankę na kolację :)
